Siedzisz nad laptopem, pracujesz w kawiarni w Lizbonie albo w domu w piżamie (bo po co zakładać spodnie, skoro nikt nie widzi), a tu nagle SMS: „Masz polecony z urzędu skarbowego. Potrzebujesz go do piątku.” I co teraz? Lecisz do Polski? Prosisz sąsiada, żeby odebrał? A może masz nadzieję, że
